|
zainstalowalem sobie audacity w mandrivie niby bez zgrzytow z menedzera pod kde. a tu chce puscic zaimportowany wav i zamiast czystego dzwieku - na to co jest, nalozone jest jakies (za przeproszeniem) "pierdzenie". kurna co jest? amarok czy inne cos do zwyklego odgrywania dziala dobrze. wogole dzisiaj juz mnie krew zalewa bo probowalem zainstalowac sobie kguitar z basha i to odsylalo mnie od jednej do drugiej biblioteki...szlag trafia - ostatecznie wyslalo mnie do updatu glibc, a tu juz mam problemy z repozytoriami i rpmi. i mialbym tez drugie pytanie: gdzie w mandrivie podaje sie url'e do updatow dystrybucji? mialem okazje uzywac kubuntu i tam ladnie to bylo ulozone w configu.
pozdrawiam
|